FreshMail.pl

Wenus naga i Wenus ubrana. Krótka historia pewnej reklamy – Małgorzata Kalinowska

Może być Wam trudno w to uwierzyć, ale Facebook uznał, że grafika naszego wydarzenia „W poszukiwaniu Archetypowej Kobiecości”, przedstawiająca Wenus z Willendorfu promuje nieodpowiednie treści i zablokował jego reklamę kierując się „Zasadami zamieszczania reklam”. Naprawdę. Wpatrywaliśmy się oszołomieni w otrzymaną wiadomość. Jak to możliwe? Wyrzeźbiona 25 tysiący lat temu stara, dobra Wenus, naga, bo jakże mogło być inaczej w wypadku sztuki z epoki paleolitu, promuje nagość, a więc należy ją ocenzurować. Promowanie jej wizerunku pewnie skojarzyło się Facebookowi z uprzedmiotowieniem kobiecego ciała, bo przecież cyfrowe algorytmy i procedury sztucznej inteligencji działającej w tle nie mają takiej zdolności do różnicowania treści, żeby zrozumieć znaczenie cielesnego wymiaru Archetypowej Kobiecości.

wenus

Dostaliśmy powiadomienie wkrótce po opublikowaniu reklamy i przyjęliśmy je z z dużym zaskoczeniem. Musimy się tu przyznać, że coś takiego nie przyszło nam nawet do głowy, więc na początku byliśmy nawet rozbawieni. Po chwili jednak poczuliśmy, że nie do końca zgadzamy się z tym, żeby obrazek Wenus miał być wykluczony z szerszego jego rozpowszechniania. Poza tym mieliśmy zadawnioną urazę wobec polityki Facebooka, który nie zareagował kilkakrotnie na zgłaszane przez nas obraźliwe treści publikowane przez różne dziwaczne strony po śmierci Marii Czubaszek. Czyli – stwierdziliśmy w poczuciu słusznego sprzeciwu – radość ze śmierci znanej i powszechnie cenionej postaci nie zagraża według Facebooka powszechnej moralności, a nasza grafika z obrazem Wenus z Willendorfu tak? Nie mogło to tak pozostać. Z doskonałą świadomością, że wdajemy się rozmowę z cyfrowymi algorytmami autorka warsztatu stworzyła przemyślną odpowiedź:

„Proszę o zweryfikowanie decyzji o odrzuceniu reklamy „W poszukiwaniu Archetypowej Kobiecości” uzasadnione tym, że promuje ona nagość. Zwracam Państwu uwagę, że obrazek zawarty w wydarzeniu prezentuje prehistoryczną reprezentację Wielkiej Matki. Wydarzenie odnosi się do historycznych i pradawnych obrazów Uświęconej Kobiecości. Ma on charakter wyłącznie religijny i archetypowy. Włączenie go w zakres obrazów promujących nagość to całkowicie irracjonalna i niezrozumiała decyzja. Usuwanie nagości w reprezentacjach religijnych o historycznym znaczeniu dla rozwoju cywilizacji ludzkiej wydaje się być sygnałem słabego różnicowania treści przez Państwa system. Tego rodzaju uproszczenia są kuriozalne. Ponadto zwracam Państwu uwagę na to, że reklama z tym samym obrazkiem została już wcześniej zatwierdzona.

Z poważaniem,
Małgorzata Kalinowska”

Po godzinie dostaliśmy maila z informacją, że nasze odwołanie zostało rozpatrzone i reklama uzyskała akceptację. Co za satysfakcja! Pogratulowaliśmy sobie zwycięstwa nad bezdusznymi cyfrowymi algorytmami i zapomnieliśmy o całej sprawie.

Po jakimś czasie postanowiliśmy powtórzyć reklamę. Jakoś tak było, że dużo się działo, puściliśmy ją więc razem z reklamą „Niespodzianki” i umknęło naszej uwadze, że coś jest nie tak. Dopiero dzisiaj zauważyliśmy, że obok naszego wydarzenia świeci się czerwony znaczek, przypominający drogowy znak „zakaz wjazdu” z opisem „Brak promowania”, opatrzony wyjaśnieniem: „Nie można promować tego wydarzenia, ponieważ jest niezgodne z zasadami zamieszczania reklam na Facebooku.” Z tych samych powodów.

wenus

Pomyśleliśmy sobie, że już nie chce nam się wysyłać kolejnych odwołań, a zamiast tego opowiemy Wam jak to było, składając promocję naszego wydarzenia w ręce innej sztucznej inteligencji – wszechwiedzących algorytmów pozycjonowania Google. Pozostał jednak jakiś zgrzyt, może nawet niepokój, który sprawił, że zaczęliśmy się zastanawiać.

Gdy cyfrowe mechanizmy nie filtrują niosących nienawiść komentarzy i informacji, a odrzucają pradawne archetypowe obrazy, wiemy doskonale, że nie działają dobrze. Jednak dopuszczanie jednych treści, a blokowanie drugich składa się na obrazy wypełniające naszą codzienną rzeczywistość i wiele mówi o jej dynamice i kształcie. Co czujemy, gdy bezosobowy filtr sztucznej inteligencji uznaje wpisy na Facebooku o treści „Maria Czubaszek, dobrze że zdechła” za nienaruszające zasad moralności i pozbawione nienawiści, a pradawny obraz przedstawiający Uświęconą Kobiecość zostaje oceniony jako niosący szkodliwą treść? I jak poradzić sobie z bezradnością, która nieuchronnie nas opada, gdy próbujemy bezskutecznie interweniować?

Z drugiej strony jak będzie wyglądał nasz internetowy świat, gdy wszystko już będzie doskonale filtrowane? I czy to „doskonale” może istnieć bez poddawania się aktualnym trendom, politycznym potrzebom i rozmaitego rodzaju interesom? Co będzie się z nami działo i czy pozostaniemy niezmienieni?

Czy zachowamy kontakt z dotykalnym, ucieleśnionym aspektem rzeczywistości, o którym przypomina nam przysadzista, okrągła figurka Wenus z Willendorfu, Nagiej Kobiety, wykonana z miłością i szacunkiem przez pradawnego twórcę, o rozmiarze pozwalającym nosić ją w dłoni?

 

 

PS 1 Historia ta jest rzecz jasna absurdalna, wszyscy wiemy, że usunięcie tego obrazka to zwykła ślepota Facebookowych filtrów i nie ma co wokół tego robić zamieszania. A jednak.

PS 2 Uprzedzamy, że perfidnie rozważamy wpuszczenie tego tekstu w promowane posty Facebooka. Nasz grafik zadbał o to, żeby Wenus była ubrana. Śledzicie naszą Facebookową stronę.

English version of the post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Simple Share Buttons
Simple Share Buttons

Zapisz się do naszego newslettera

FreshMail.pl