Chodzą słuchy: subiektywne notatki o muzyce i literaturze od A do Z – Agnieszka Duszyc

„Pieniądze szczęścia nie dają, dopiero zakupy.” (Marylin Monroe)

 

Mnie największe szczęście daje kupowanie biletów na koncerty i książek. Muzykę na żywo odbieram uszami, oczami i czuciem głębokim. Drgania basów w żołądku, gęsia skórka na karku, łzy w oczach, zakwasy w policzkach, banalne kołatanie komór i przedsionków. Krew szybciej krąży, serotonina szaleje z dopaminą, podwzgórze ma nadprodukcję endorfin, a nogi nie potrafią ustać w miejscu. Muzyka na żywo uzależnia, staje się tlenem i pożywieniem. Krąży w krwioobiegu i przepływa między światem wewnętrznym i zewnętrznym. Może dać ogromne poczucie jedności z tłumem, ale może też dać poczucie ogromnej samotności w tłumie. Jedno jest pewne – nie pozostawia mnie obojętną. I o tym będzie ten blog.

W przerwach między koncertami czytam książki. Popularne, raczej lekkie, często krwiste, czasem filozoficzno-komiczne, nie zawsze dobrze napisane. I o tym też będzie ten blog.

 

Agnieszka Duszyc – urodzona w latach siedemdziesiątych, dobrze pamięta czasy pocztówek dźwiękowych i kaset magnetofonowych. Brakuje jej rąk do trzymania książki i jednoczesnego głaskania dwóch psów płci żeńskiej i dwóch kotów płci męskiej. Przyznaje się do uzależnienia od muzyki, książek, słodyczy i zakupów. O dwóch pierwszych uzależnieniach zdecydowała się pisać.

ZapiszZapisz

Chodzą słuchy: subiektywne notatki o muzyce i literaturze od A do Z